sobota, 9 listopada 2013

09.11.2013

No to mamy Sobotę !.

Plany były takie aby pojechac do miasta na zakupy ale ta okropna pogoda popsuła nam plany.
Wątpię aby pogoda się poprawiła, Od 2 tygodni tylko pada, a wczoraj to już myślałam że będzie po mnie. W drodze do drugiej pracy złapał mnie straszny deszcz. Nie mogłam odczekać bo to i tak by nic nie dało iż deszcz nieustannie padał i jedynie bym si spóźniła do pracy.
Wiec niestety musiałam wsiąść na swojego rumaka z wielkim koszykiem i zasuwać w tym deszczu do pracy. Już po 10 minutach legginsy były tak mokre, że zaczęły mi się przyklejać do ciała a nogi pływały w butach. Mogłam w sumie przewidzieć, że wieczorem będzie padać i nie zakładać UGG'sów ale widocznie los chciał abym zmokła. Najgorsze było to, że było to już przed godziną 17:00 i było ciemno a nie miałam w rowerze przednich świateł, było ślisko, mokro i na dodatek jechałam ciągle z autami na czołówkę iż deszcz leciał mi wprost na twarz i nic nie widziałam.

Kiedy wkońcu dojechałam do tej pracy lało się ze mnie jak ze studni. Niestety, nie byłam w stanie pracować w butach i musiałam je ściągnąć i podsuszyć, lecz jednak nie mogłam pracować boso. Wymyśliłam, aby założyć worki na śmieci na nogi, żeby nie zostawiać odbić moich stóp i żeby mi się skarpetki nie wybrudziły, lecz jednak worki się nie sprawdziły.. zaczęły opadać, odwiązywać się, tak więc musiałam wrócić do pracowania tylko w skarpetkach. 
Kiedy skończyłam prace , lało jeszcze bardziej niż jak jechałam do pracy, zadzwoniłam do mamy i  aby po mnie przyjechała. Rower został firmie i grzecznie czeka na poniedziałek. 






J Boog - Let's do it again. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz